Niby wiosna się zbliża, niby nowe nadzieje i perspektywy. Gówno prawda. Jedyne co to świadomość z tyłu głowy, że matma sama się nie nauczy, a siedzenie na fejsie nie liczy się jako pisanie prezentacji. Zero motywacji. Chęć do życia żadna. Jeśli uda mi się przebrnąć przez ten rok, to chyba będzie najczarniejszy okres w mojej dotychczasowej karierze depresowiczki. No kurwa, ile można...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz